Jak ochronić swoje dane osobowe?

Wyobraź sobie, że któregoś popołudnia słyszysz dzwonek do drzwi. Otwierasz i widzisz pracownika firmy windykacyjnej, który przychodzi w imieniu pewnego banku, żądając spłaty kredytu. Żadnego kredytu nie zaciągałeś, a jednak windykator ma w papierach twoje imię i nazwisko, PESEL, numer dowodu, adres zamieszkania… wszystko się zgadza.
Co może oznaczać taka sytuacja? Jeśli to nie jest dowcip któregoś z twoich kolegów, zostały wykradzione twoje dane osobowe i ktoś po prostu wziął sobie kredyt na twoje konto. Policja odnotowuje rocznie już blisko 50 000 przestępstw związanych z użyciem skradzionych danych osobowych.

Prawna ochrona danych – czy to działa?

Ustawodawstwo Unii Europejskiej coraz poważniej podchodzi do obowiązku ochrony naszych danych, jednak to nie zabezpiecza ich w stu procentach. Mało kto zdaje sobie sprawę, że sami udostępniamy je w wielu miejscach – gdy kupujemy w aptece leki na receptę albo podpisujemy umowę z dostawcą Internetu, telewizji, z operatorem telefonicznym. Dostęp do naszych danych posiadają placówki medyczne, nasi pracodawcy, dostawcy energii elektrycznej, gazu, nawet mechanik samochodowy czy pracownik wypożyczalni.
Że nasze dane osobowe wyciekają, pomimo prawnej ochrony, przekonujemy się czasami otrzymując maile od nieznanych firm, albo odbierając telefony ze specjalnymi ofertami od firm, których nie znamy. Głośny był wyciek danych klientów kilku dużych banków w 2017 roku czy danych 50 milionów użytkowników Facebooka. Wśród pracowników dużych firm, które dysponują naszymi danymi, zawsze może znaleźć się osoba nieuczciwa.

Elektroniczni bandyci, czyli plaga cyberprzestępczości

Najprostszą metodą nieuczciwego pozyskania danych osobowych jest ich kradzież przez Internet. Z cyberprzestępczością zmagają się nie tylko banki i duże firmy, ale nawet instytucje państwowe. Serwery poszczególnych ministerstw, wojska czy nawet służb specjalnych padają ofiarą hakerów. Ofiarą takiej działalności może stać się dosłownie każdy. Coraz częściej dochodzi do tzw. phihingu. Ma to miejsce, gdy złodziej podszywa się pod jakąś instytucję, np. pod bank i w jej imieniu żąda pilnego uzupełnienia danych osobowych. Do żądania dołączona jest groźba, że zaniechanie czynności będzie skutkować likwidacją konta. Innym sposobem kradzieży jest wysłanie maila z informacją, że w załączniku jest faktura. Jeśli odbiorcy nie zdziwi dziwny format rzekomej faktury i kliknie w załączony plik, po chwili może być pewny, że jego komputer jest już w rękach przestępców.

Jak chronić dane osobowe?

Z pewnością nie można zabezpieczyć się całkowicie przed kradzieżą danych osobowych, ale można zminimalizować ryzyko. Rzeczą podstawową jest ochrona własnego dowodu osobistego, paszportu, prawa jazda czy legitymacji. Dokumentu tożsamości nie można udostępniać przypadkowym osobom, a kiedy zostanie on skradziony lub zgubiony, trzeba natychmiast zgłosić to na policji i w biurze ewidencji ludności swojego miejsca zameldowania. Dużą ostrożność należy zachować zezwalając na kopiowanie dokumentu, a już bezwzględnie unikać wysyłania takiej kopii pocztą. Dotyczy to również poczty elektronicznej.
Duże ryzyko podejmuje klient, który zostawia dokument pod zastaw wypożyczanych sprzętów – nart, roweru czy kajaka. Właściwie sam prosi się o kłopoty, gdyż nasz dane osobowe praktycznie pozostają bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Lepiej jest zostawić kaucję niż dowód osobisty. Używania dowodu dokumentu tożsamości w miejscu publicznym zawsze wiąże się z ryzykiem, że ktoś nasze dane zanotuje lub sfotografuje. Nie wymaga to wcale nadzwyczajnych zdolności, gdy np. stoimy w kolejce na poczcie czy w banku. Dlatego powinnismy zachować tu szczególną ostrożność.

Strzeżonego Pan Bóg strzeże, także w Internecie.

Coraz więcej uwagi należy poświęcać bezpieczeństwu naszych danych w Internecie. Podstawą jest antywirusowa ochrona komputera. Zasada ograniczonego zaufania obowiązuje nie tylko w ruchu drogowym, ale także w cyberprzestrzeni. Specjaliści przestrzegają zarówno przed otwieraniem podejrzanych maili, zwłaszcza zawartych tam linków czy załączników, jak również przed podawaniem swoich danych nieznanym usługodawcom. Regularnie trzeba zmieniać hasła dostępu do skrzynki pocztowej, ale także do wszelkich kont. Hasła winny być skomplikowane. Użycie cyfr i znaków specjalnych skutecznie zabezpieczy nas przed hakerami. Dla własnego bezpieczeństwa lepiej jest nie dokonywać żadnych transakcji przy użyciu ogólnodostępnego Wi-Fi. Słono mogą zapłacić za swoją beztroskę także ci, którzy zamieszczają swoje poufne dane na portalach społecznościowych. Zasadniczo nawet pliki umieszczone we własnym komputerze nie są bezpieczne, jeśli komputer jest podłączony do Internetu. Ryzykowne jest przechowywanie ważnych informacji w komputerze podłączonym do sieci.

Elektroniczny system ostrzegania

Nie ma sposobu, aby sprawdzić, czy ktoś wykradł nasze dane, ale można stosunkowo szybko dowiedzieć się, że ktoś ich użył, aby wziąć kredyt. Banki udzielające kredytów zawsze sprawdzają kontrahenta w Krajowym Rejestrze Długów. Podobnie czynią operatorzy telefoniczni czy telewizyjni. Oznacza, to że jeśli jakiś podmiot szukał naszego nazwiska w rejestrze, to najprawdopodobniej w związku z planowaną umową. KRD umożliwia nam nie tylko sprawdzenie tego faktu, ale także wysłanie alertu, za każdym razem, kiedy ktoś wprowadza nasze dane do systemu. Mając tę informację, możemy zapobiec wyłudzeniu.

Mogłoby się wydawać, że nasze imię i nazwisko, PESEL czy miejsce zamieszkania to nic nie znaczące informacje. A jednak jest inaczej. Dane osobowe stanowią wartość, która podlega ochronie. Jeśli dostaną się w ręce oszustów, możemy mieć duże problemy. Mimo, że prawo stoi po naszej stronie w tym zakresie, trzeba pamiętać, że nikt o nas nie zadba lepiej, niż my sami.